Rumuńskie starcie: Polak kontra niedźwiedź i dramat w Armenii

Rumunia, Góry Rodniańskie. Niedźwiedzica (prawdopodobnie native) wybrała się na spacer ze swoimi pociechami. Widząc turystę (bez wąsów, aczkolwiek Polak) nie wahała się długo. Doszło do konfrontacji – tym razem bez ofiar. Bardziej dramatyczny obrót spraw przybrał jednak epizod z Armenii…

Zdjęcie: Marco Secchi/ Unsplash

Rumuńska agencja informacyjna Mediafax podała, że w środę polski turysta zadzwonił pod numer 112 informując, że potrzebuje pomocy. Służby z Viseu, w okręgu Marmarosz nie zdawały sobie sprawy z charakteru wypadku, do czasu przybycia na miejsce zdarzenia. Polak ukrył się w szałasie, który był okrążany przez niedźwiedzicę, aż do pojawienia się ratowników. Nikomu nic się nie stało.

Warto zaznaczyć, że w Rumunii żyje największa populacja niedźwiedzi brunatnych w całej Unii Europejskiej (około 6 tys. osobników). 

Niestety, mniej szczęśliwe zakończenie miał przypadek z Armenii. Na górze Aragac (najwyższy armeński szczyt) zginął 33-letni Polak, który wędrował szlakiem wraz ze znajomą, która nie odniosła obrażeń. O przypadku poinformowało Radio Publiczne Armenii, powołując się na Ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych. 

Turystka zadzwoniła pod numer 911 w sobotę, 14 września ok. 14:26 czasu lokalnego (godz. 16:26 w Polsce). Prosiła o pomoc. Na miejsce wysłano ekipę ratowniczą oraz personel medyczny dostarczony drogą powietrzną przez Ministerstwo Zdrowia. Jak relacjonuje portal Onet.pl, turystów odnaleziono dopiero 2 godziny po poinformowaniu służb. O godzinie 17:15 lekarze stwierdzili zgon mężczyzny.

Autor:

Wiktor Kusak

Student ekonomii pasjonujący się podróżami i pieszymi wycieczkami górskimi. Interesuje się piłką nożną oraz - co nie może dziwić - ekonomią. Jego marzeniem jest zwiedzić Azję, a także przejechać legendarną Route 66.