Polak Węgier, dwa bratanki, czyli romans LOT-u z Budapesztem

Warszawskie Okęcie wkrótce będzie miało młodsze rodzeństwo w postaci budapesztańskiego portu im. Ferenca Liszta. Polskie Linie Lotnicze planują rozszerzyć działalność na Węgrzech i uruchomić kolejne połączenia. Tym samym, lotnisko w Budapeszcie stanie się drugą po Okęciu bazą polskiego przewoźnika. 

Oprócz połączeń z Nowym Jorkiem, Chicago, Londynem i Krakowem, LOT planuje kolejne trasy prosto ze stolicy Węgier. Jesienią polskie linie ruszą do Seulu, a na wiosnę przewoźnik uruchomi trasy do Belgradu, Bukaresztu, Brukseli, Pragi, Sofii i Stuttgartu. 

Zdjęcie: materiały prasowe LOT

Portal Money.pl zwraca uwagę na trudności LOT-u w zdobyciu przewagi nad obecnymi graczami węgierskiego rynku. Zwłaszcza połączenia długodystansowe wydają się najbardziej newralgicznym punktem rywalizacji. Szansą jest jednak luka po nieistniejącej już węgierskiej linii Malév. 

Po 66 latach funkcjonowania węgierskiego przewoźnika, w lutym 2012 firma zawiesiła loty z powodu zadłużenia w wysokości ok. 270,5 miliona dolarów. LOT ma szansę rozwinięcia swojej oferty obsługując porzucone przez Malév kursy krótko- i średniodystansowe. Są to głównie stolice państw bałkańskich: Zagrzeb, Belgrad, Skopje, Sarajewo, Sofia, jak również Split, Bejrut i Odessa.

Plany o stałej rezydenturze LOT-u w Budapeszcie spowodowane są brakiem warunków logistycznych na Okęciu. Mimo budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, polskie linie nie zamierzają traktować Węgier, jako bazy tymczasowej:

„Nie zamierzamy opuścić Budapesztu po otwarciu CPK. Byłaby to piramidalna głupota zbudować komuś sieć i później ją opuścić” – stwierdził prezes LOT-u Rafał Milczarski.

Autor:

Bartek Wojnowski

Fan amerykańskiego komiksu, filmów Tarantino i gruzińskiej kuchni. Podróżuje od 1 miesiąca (!) życia i po 20 latach takich praktyk nie zamierza tego zmieniać.