Lecisz do Palermo? Strzeż się cash-doga!

Ponoć ‚pecunia non olet’, czyli ‚pieniądze nie śmierdzą’, jednak on pokazuje, że autor tej łacińskiej sentencji się mylił. Świetnie wyczuwa zapach pieniędzy, dlatego jest pionierem w walce z przemytem gotówki. Młody, mający niewiele ponad rok owczarek niemiecki Goro pracuje jako tzw. „cash-dog” na lotnisku Falcone-Borsellino w sycylijskim Palermo.

fot. Anne Dudek, Unsplash

fot. poglądowa: Anne Dudek, Unsplash

Goro jest wśród nich najbardziej utalentowany, gdyż pieniądze poukrywane w kieszeniach, bagażach i ubraniach pasażerów mają mniej wyrazisty zapach, a więc są trudniejsze do wykrycia niż substancje odurzające czy kwasy.

Niezwykły owczarek rozpoczął pracę na lotnisku w maju, po półrocznej tresurze. Na jego koncie jest już wiele spektakularnych sukcesów. Pomógł między innymi schwytać dwoje chińskich przedsiębiorców mocno zadłużonych u włoskiego fiskusa, którzy chcieli po cichu wywieźć dużą sumę podzieloną na dwie części. Czujny Goro nie dał się zmylić i wywąchał banknoty ukryte w podwójnym dnie walizek małżonków, co pozwoliło złapać ich na gorącym uczynku.

W sumie dzięki pomocy Goro przeszukano 700 pasażerów, postawiono zarzuty przemytu pieniędzy i oszustw aż 26 osobom, skonfiskowano także kwotę przekraczającą 160 tys. euro.

Goro to ważny element walki z przemytem pieniędzy. W obliczu ogromnej liczby ludzi, jaka – głównie latem – przybywa i wyjeżdża z Sycylii, przeszukiwanie wszystkich bagaży nie jest możliwe, a więc pomoc tak zdolnego psa jest nieoceniona. Oprócz Goro, na lotnisku w Palermo służą także dwa inne, wyjątkowe psy – Ugo, Zaros i Alex, wyspecjalizowane w szukaniu narkotyków.

Autor:

Wiktor Kusak

Student ekonomii pasjonujący się podróżami i pieszymi wycieczkami górskimi. Interesuje się piłką nożną oraz - co nie może dziwić - ekonomią. Jego marzeniem jest zwiedzić Azję, a także przejechać legendarną Route 66.