Brytyjskie małżeństwo wróciło z Polski 22-letnim Peugeotem Mariuszem

Ian i Jen Blairowie z Brampton przylecieli do Krakowa 11 marca, ale ich plany wakacyjne pokrzyżował stan zagrożenia epidemiologicznego. Brytyjczycy nie mogli liczyć na pomoc ze strony linii lotniczych, więc postanowili wrócić na własną rękę… lądem. 

Zdjęcie: pixabay

Mimo zamkniętych kawiarni, restauracji czy muzeum Auschwitz-Birkenau, Blairowie wspominają swój urlop w Polsce bardzo dobrze. Kiedy wstrzymano ruch lotniczy, para udała się na lotnisko, ale pracownicy Ryanaira nie mogli pomóc Brytyjczykom ze względu na brak instrukcji. Małżeństwo postanowiło kupić samochód i drogą lądową dojechać do Wielkiej Brytanii. 

— Zawsze byłem całkiem dobry w myśleniu nieszablonowym. Postanowiłem spróbować dojechać do domu samochodem. Jen początkowo sceptycznie podchodziła do zakupu auta, ale okazało się, że to świetny pomysł – tłumaczył w rozmowie z The Sun Ian Blair. 

Jeszcze na lotnisku Brytyjczycy spotkali inną parę – studentów Lawriego i Meghann z Uniwersytetu Heriot-Watt. Wycieczka do Polski była ich pierwszym wspólnym wyjazdem za granicę. Ian i Jen zaproponowali studentom wspólny powrót do Wielkiej Brytanii. 

— Postanowiliśmy podzielić się kosztami zakupu samochodu i wrócić razem. Lawrie i Meghann byli świetnym towarzystwem. Zażartowałem, że pewnie rodzice zabraniali im wsiadać do samochodu z dziwnymi ludźmi, tym bardziej w obcym kraju! Cóż, beznadziejne czasy wymagają desperackich środków – wspomina Ian.

Małżeństwo zadzwoniło do taksówkarza Mariusza, z którego usług korzystali podczas pobytu w Polsce. Na jednej z grup facebookowych mężczyzna znalazł Blairom 22-letniego Peugeota 406 z przebiegiem ok. 300 tys. kilometrów, ważnym przeglądem i ubezpieczeniem. Cena? 1,8 tys. zł. (razem z podatkiem). 

Po 24 godzinach grupa Brytyjczyków dotarła do UK. Na lotnisku w Luton Blairowie wysadzili Lawriego i Meghann, a sami skierowali się w stronę Brampton. Początkowo mieli zezłomować samochód, ale po przejechaniu ponad 2 tys. km postanowili zachować Peugeota Mariusza (imię po pomocnym taksówkarzu) jako pamiątkę, a polskie rejestracje wysłać parze studentów. 

Autor:

Wiktor Kusak

Student ekonomii pasjonujący się podróżami i pieszymi wycieczkami górskimi. Interesuje się piłką nożną oraz - co nie może dziwić - ekonomią. Jego marzeniem jest zwiedzić Azję, a także przejechać legendarną Route 66.