6 filmów o podróżach, gdy nie podróżujesz

Wyjazdowa flauta trwa w najlepsze, więc czemu by nie skorzystać z momentu klasycznego leżingu i puścić coś o podróżach dalszych niż do Rossmanna i z powrotem. Oto 6 propozycji, które umilą Wam oczekiwanie na wymarzone loty.

Marcin Pietrzyk, Filmweb:

Wychodząc z kina, będziecie naładowani pozytywną energią. (…) Dzięki Sekretnemu życiu Waltera Mitty poczujecie, że nie trzeba bać się zmiany i że w posiadaniu marzeń nie ma nic złego.

Sekretne Życie Waltera Mitty

Historia redaktora magazynu LIFE to całkiem niezłe odbicie niejednego homo corporaticus ze skłonnościami do bujania w obłokach. Tytułowy Walter (Ben Stiller) często śni na jawie i pała uczuciem do koleżanki z pracy Cheryl (Kristen Wiig). Mężczyzna więcej czasu spędza w swojej głowie, aniżeli w przysłowiowym realu, więc gdy gubi jeden z kluczowych negatywów, który ma wykorzystać w ostatnim papierowym wydaniu magazynu, postanawia wyruszyć w podróż śladami słynnego fotografa Seana O’Connella (Sean Penn) i odmienić swoje życie.

Nie jest to film przełomowy, ale na pewno otwierający oczy na wiele spraw. Odtwórca głównej roli, jak i reżyser obrazu, Ben Stiller pokazuje widzowi, że wystarczy moment, aby wziąć sprawy w swoje ręce i, jak to mówi klasyk, don’t let your dreams be dreams. Islandzkie wulkany, bezkres afgańskich stepów i majestatyczne Himalaje. Świetna propozycja dla osób wahających się przed podróżą życia.

Jedz, módl się, kochaj

Kolejna propozycja spod znaku zainspiruj się albo przynajmniej popatrz, jak Julia Roberts wcina spaghetti i zmienia swoje życie. Obraz oparty na autobiograficznej powieści Elizabeth Gilbert w reżyserii Ryana Murphy’ego to historia nowojorskiej pisarki Liz (Julia Roberts), która chce zerwać z monotonią dnia powszedniego. Rozwodzi się z mężem i wyjeżdża na rok, podczas którego zwiedzi Włochy, Indie i Bali. W trakcie podróży poznaje ideał romantyka – Felipe (Javier Bardem) i dowiaduje się, czym jest prawdziwe szczęście.

Okey, ostatnie zdanie zabrzmiało za bardzo coachingowo, ale taki też jest tytuł od Ryana Murphy’ego – nasycony hasłami psychologii pozytywnej i na wskroś humanistyczny. Czy to źle? Zależy dla kogo. Na pewno nie jest to propozycja dla każdego, ale osoby przeżywające wszelkiego rodzaju midlife crisis mogą śmiało sięgnąć po podróżnicze quasi-romansidło z 2010.

Paulina Wiśniewska, NaEkranie:

Film oferuje wszystko, czego można było oczekiwać: od pięknej scenerii, po całą paletę barw i kolorów, aż po łzy smutki jak i radości.

Fidel, Filmweb:

Połączenie przyjemnej dla ucha i energetycznej muzyki, kolorowych krajobrazów i ciekawego scenariusza sprawia, że Eurotrip śmieszy i odpręża nawet tych największych pesymistów.

Eurotrip

Lekka odskocznia od motywatorów i romantic stories. Eurotrip od Jeffa Schaffera to bazująca na stereotypach i różnicach kulturowych historia grupy nastolatków, która rzuca wszystko i jedzie w świat (a konkretnie do Europy). Tuż po zakończeniu roku szkolnego Scotty Thomas (Scott Mechlowicz) dostaje czerwoną kartkę od swojej dziewczyny i oficjalnie staje się singlem. Najpewniej lato spędziłby przed komputerem na stronach wiadomego typu, ale gdy dostaje maila od internetowej znajomej proponującej spotkanie, rzuca grzeszne plany i wraz ze znajomymi rusza do dziewczyny. Jest tylko jeden problem – Mikke (Jessica Boehrs) mieszka w Berlinie.

Komedia przez wielkie K. Coś lekkiego nie tylko dla studentów, ale nie oszukujmy się – humor Eurotripa nie jest wymuskaną grą słowną rodem z Moliera. Jeśli kręcą Was przygody maturzystów przemierzających UK, Francję, Holandię, Słowację, Watykan i Niemcy, Eurotrip to strzał w dziesiątkę.

Samoloty, pociągi i samochody

Ugrzeczniona alternatywa dla pozycji powyżej. Familijna propozycja od Johna Hughesa to całkiem miła komedia osadzona w konwencji kina drogi. Pracujący w Nowym Jorku Neal Page (Steve Martin) postanawia spędzić Święto Dziękczynienia z rodziną w Chicago. Wiecznie poważny, ceniący sobie stabilność i aspontaniczny mężczyzna rezerwuje lot zawczasu, lecz w dniu wyjazdu firmowe spotkanie się przedłuża, a taksówkę sprząta mu sprzed nosa nieznajomy, tuszy spod znaku body-positive – Del Griffith (John Candy). Gdy Neal dociera na lotnisko, okazuje się, że lot został anulowany ze względu na złą sytuację atmosferyczną. Wraz z nowopoznanym Delem postanawiają na własną rękę dotrzeć do Chicago.

Propozycja lekka i przyjemna specjalnie dla osób marzących o podróży po amerykańskiej ziemi. Tytuł Hughesa może być również skutecznym narzędziem do zaszczepienia w kimś podróżniczego bakcyla. Świetna opcja do obejrzenia z dzieciakami.

Robert Ziębiński, Dzika Banda:

Hughes bohaterami uczynił tu dwóch zwykłych facetów po trzydziestce, którzy nie są orłami intelektu. (…) A mimo to nie sposób od ich życiowych perypetii się oderwać. Może dlatego, że ich podróż przez Amerykę nie ma w sobie nic z dętej metafory. 

Marcin Stasiowski, blogfilmowy24:

Film ogląda się jednym tchem chłonąc piękne kalifornijskie krajobrazy oczami i słuchając wybornej ścieżki dźwiękowej uszami.

Easy Rider

I płynnie przechodzimy do kultowego już reprezentanta amerykańskiego kina drogi. Obraz Dennisa Hoppera opowiada o dwójce motocyklistów, którzy dzięki przemytowi kokainy z Meksyku do Los Angeles zarobili wystarczająco dużo, aby wyruszyć w wymarzoną podróż na Florydę. Wyatt (Peter Fonda) i Billy (Dennis Hopper) wyruszają na południe, gdzie zderzają się z konserwatyzmem lat 60. Przemierzają Nowy Meksyk, Luizjanę, aż w końcu docierają do Nowego Orleanu. Po drodze trafiają do hipisowskich komun i poznają charyzmatycznego prawnika/ alkoholika George’a Hansona (Jack Nicholson).

Propozycja dla wymagających. Easy Rider uznawany jest za jeden z najważniejszych filmów w historii amerykańskiej kinematografii – wolnościowy manifest młodych lat 60. i 70. Tytuł idealny dla każdego, kto marzy o motocyklowej podróży przez Stany.

Ostatni król Szkocji

Naszą listę zamyka równie mocna propozycja, tym razem od Kevina Macdonalda. Rok 1970. Pochodzący ze Szkocji Nicolas Garrigan (James McAvoy), świeżo upieczony absolwent medycyny udaje się na misję do Ugandy, gdzie chce pomagać chorym. W tym samym czasie w kraju wybucha przewrót wojskowy, w wyniku którego władzę przejmuje generał Idi Amin (Forest Whitaker). Zafascynowany młodym Szkotem dyktator mianuje go swoim osobistym lekarzem. Początkowo zachłyśnięty prestiżem funkcji Garrigan z czasem dostrzega krwawe mechanizmy rządów Amina. Lekarz chce wrócić do Wielkiej Brytanii, ale urzędnicy zabierają mu paszport i przypisują obywatelstwo Ugandy.

Mocne kino dla osób ceniących sobie świadome podróżowanie po afrykańskim lądzie. Wspaniale napisana historia o ciężkich doświadczeniach Ugandy. Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto w najbliższym czasie wybiera się do Afryki.

Andrzej Zwaniecki, Onet Kultura:

Macdonald szkicuje intrygujący dramat o afrykańskim Kaliguli/Mefistofelesie, który kusi białego człowieka z kraju obciążonego kolonialną przeszłością. 

Roczne tripy dookoła świata, studenckie zwiedzanie Europy, jazda przez Stany, a może Afryka? Cokolwiek wybierzecie, warto nie dać się zwariować aktualnym doniesieniom i przez tydzień lub dwa zaszyć się w domowym zaciszu i zrobić porządny filmowo-podróżniczy research. Kto wie, może właśnie w filmach znajdziemy nutę inspiracji na kolejne podróże?

Autor:

Wiktor Kusak

Student ekonomii pasjonujący się podróżami i pieszymi wycieczkami górskimi. Interesuje się piłką nożną oraz - co nie może dziwić - ekonomią. Jego marzeniem jest zwiedzić Azję, a także przejechać legendarną Route 66.