Prezes Emirates za Gretą Thunberg

Władze linii lotniczych nie pałają większą sympatią do młodej Szwedki, która zarzuca przewoźnikom duży udział w degradacji środowiska naturalnego. Wyjątkiem okazuje się sir Tim Clark, prezes Emirates, który otwarcie przyznał, że szanuje aktywizm nastolatki. 

Zdjęcie: materiały prasowe

Podczas Dubai Air Show Clark w rozmowie z BBC powiedział:

— Lubię Extinction Rebellion i Gretę Thunberg za to, że podkreślili problem i fakt, że nie robimy wystarczająco dużo i wystarczająco szybko. Nie pochwalam wielu ich metod, ale Extinction Rebellion i Greta mają swoją rolę do odegrania. Naprawdę potrzebujemy czegoś takiego, by zmusić się do działania.

Brytyjczyk jest znany z pewnego sceptycyzmu wobec zmian klimatu, aczkolwiek nigdy nie podważał zachodzących procesów.

— Nie robimy sobie przysługi wpychając miliardy ton dwutlenku węgla do atmosfery. Musimy coś z tym zrobić – twierdzi. 

Clark zaznacza, że nierealny jest scenariusz, w którym ludzie przestaliby korzystać z transportu lotniczego. Prezes Emirates nie widzi również większej roli biopaliw, czy elektrycznych silników lotniczych. Brytyjczyk jest jednak za małymi zmianami, które już obowiązują w przypadku większych przewoźników – manewrami po pasach startowych na jednym silniku zamiast na wszystkich, zmniejszeniem ilości plastiku na pokładach oraz lobby w sprawie lżejszych, a przez to mniej paliwożernych maszyn.

Źródło: Rzeczpospolita

Autor:

Wiktor Kusak

Student ekonomii pasjonujący się podróżami i pieszymi wycieczkami górskimi. Interesuje się piłką nożną oraz - co nie może dziwić - ekonomią. Jego marzeniem jest zwiedzić Azję, a także przejechać legendarną Route 66.